Strona Dolnej Półki pewnie wkrótce ruszy. Póki co wiele tam nie ma. Troche informacji na temat nowości i kolektywu.
Odnośnie nowości - wspominałem jakiś czas temu o pełnometrażowej wersji pewnego popularnego webkomiksu. Prace są na zaawansowanym etapie. Miałem okazję być w elitarnej grupie beta testerów scenariusza i ... jest świetnie! Tuż po przeczytaniu stałem się wielkim fanem tego komiksu i nie mogę się doczekać WSK, kiedy to będzie miał on swoją premierę. Odkładajcie pieniądze. Warto.
Dominik zmienił adres. Teraz jest tutaj na słynnej stronie "Mleko i Ciasteczka". Poprzednia domena nam siadło z braku używalności i została przejęta przez nieświadomego kolesia, który strasznie sie przeraził sporą liczbą odwiedzin w statystykach.
Mój martwy współlokator został zawieszony ponownie. Sprawa wyglada tak - nie będę w bawełnę owijał - źle się za tą historię zabrałem. Nie zamierzamy porzucić tej historii póki co. Planujemy wszystko wyzerować i rozpocząć od nowa i od początku (tak, poznanie Jurka i Ducha oraz wprowadzenie do mieszkania). Łukasz zapowiedział, ze bedzie bardziej starał sie przy rysunkach. Nie wiem jak będzie potem z publikacją. Albo internet, albo poszukamy wydawcy.
Rozpoczął się sezon oscarowy. Bele teraz kombinuje dużo filmów, dużo chodzi do kina i oglada w cholerę. Filmy, filmy, filmy.
Idźcie do kina na Persepolis.
Wybacz godai, jesteś w tyle. In your face.
piątek, 25 stycznia 2008
wtorek, 22 stycznia 2008
niepoważny i romantyczny
godai uderzył poniżej pasa. Był remis. Wszyscy byli zadowoleni, to musiał zepsuć nastrój. Druga notka jednego dnia i bezczelnie poinformował mnie, iż oszukał i przegrywam oraz, że jeśli chcę utrzymać remis, to muszę się starać.
Miałem dzielić się moimi przemyśleniami odnośnie filmów, a troche tego się ostatnio ogląda.
Dzieje się ze mną ostatnio coś bardzo dziwnego. Nie wiem jak taką chorobę można nazwać. Chyba mi z samotności odbija. Zacząłem oglądać... komedie romantyczne. Argh!
Gorzej. Niektóre z nich naprawde mi się podobały ;(
Ale przyjrzyjmy się poszczególnym tytułom.
"Czyja to kochanka?" - francuska komedia w reżyserii Francisa Vebera. Na wstępie dodam, że jest to twórca genialnej komedii "Plotka". Wiemy już czego się spodziewać. Główny bohater - Francois Pignon jest parkingowym. Pewnego dnia zostaje uwieczniony na zdjęciu obok supermodelki i jej kochanka. Aby uniknąć afery i kosztownego rozwodu Pignon zostaje opłacony, aby udawać narzeczonego owej modelki. Film jest... dobry. Nie tak śmieszny jak "Plotka", ale trzyma niezły poziom. Mnie się podobało.
ocena: ****
"Układ idealny" - kolejna francuska komedia. W głównej roli, jeśli dobrze rozpoznałem twarz występuje Cezar z drugiego fabularnego Asterixa. Louis ma problem z siostrami i matką, które na siłę postanowiły znaleźć dla niego żonę. Louis postanawia wynająć sobie "narzeczoną", która porzuci go w dniu ślubu "łamiąc" mu przy tym serce. Wtedy rodzina zostawi go w spokoju. Sprawy się komplikują, kiedy rodzina zaczyna lubić jego udawaną narzeczoną.
ocena: ***
"Życie od kuchni" - Catherine Zeta-Jones, Aaron Eckhart i Mała Miss. Siostra Catheriny ginie w wypadku, zostawia jej córkę. Catherine jest pracoholiczką-kucharką, poznaje kucharza Aarona. Z początku się nie lubią, mała dziewczyna postanawia ich połaczyć. Bla, bla, bla. Wszyscy wiemy jak się sprawy potoczą. Nikt nie chce tego oglądać. Żenada. Jak większość amerykanskich komedii.
ocena: *
"Nigdy nie będę twoja" - Podstarzała, ale wciąż gorąca Michelle Pfeiffer i zabawny jak zwykle Paul Rudd. Ona jest stara i chce się poczuć młoda po tym jak jej mąż (świetny Jon Lovitz) zostawił ją dla młodszej. On młody, zabawny i zakochany. Film nie powala, nie zaciekawia. Pare zabawnych momentów. Wszystko dzięki Paulowi, który rokuje na komediową gwiazdkę pokroju Sandlera czy Bena Stillera.
ocena: **
Tak, a to dopiero dwa minione wieczory. Wniosek prosty. Komedie francuskie rządzą. Romanse amerykańskie skończyły się na "Kiedy Harry poznał Sally".
Muszę przystopować z historiami miłosnymi. Jutro obejrzę "Hostel" i "Wrong Turn 2". Albo maraton filmów o Zombie. Tak, to będzie coś.
Miałem dzielić się moimi przemyśleniami odnośnie filmów, a troche tego się ostatnio ogląda.
Dzieje się ze mną ostatnio coś bardzo dziwnego. Nie wiem jak taką chorobę można nazwać. Chyba mi z samotności odbija. Zacząłem oglądać... komedie romantyczne. Argh!
Gorzej. Niektóre z nich naprawde mi się podobały ;(
Ale przyjrzyjmy się poszczególnym tytułom.
"Czyja to kochanka?" - francuska komedia w reżyserii Francisa Vebera. Na wstępie dodam, że jest to twórca genialnej komedii "Plotka". Wiemy już czego się spodziewać. Główny bohater - Francois Pignon jest parkingowym. Pewnego dnia zostaje uwieczniony na zdjęciu obok supermodelki i jej kochanka. Aby uniknąć afery i kosztownego rozwodu Pignon zostaje opłacony, aby udawać narzeczonego owej modelki. Film jest... dobry. Nie tak śmieszny jak "Plotka", ale trzyma niezły poziom. Mnie się podobało.
ocena: ****
"Układ idealny" - kolejna francuska komedia. W głównej roli, jeśli dobrze rozpoznałem twarz występuje Cezar z drugiego fabularnego Asterixa. Louis ma problem z siostrami i matką, które na siłę postanowiły znaleźć dla niego żonę. Louis postanawia wynająć sobie "narzeczoną", która porzuci go w dniu ślubu "łamiąc" mu przy tym serce. Wtedy rodzina zostawi go w spokoju. Sprawy się komplikują, kiedy rodzina zaczyna lubić jego udawaną narzeczoną.
ocena: ***
"Życie od kuchni" - Catherine Zeta-Jones, Aaron Eckhart i Mała Miss. Siostra Catheriny ginie w wypadku, zostawia jej córkę. Catherine jest pracoholiczką-kucharką, poznaje kucharza Aarona. Z początku się nie lubią, mała dziewczyna postanawia ich połaczyć. Bla, bla, bla. Wszyscy wiemy jak się sprawy potoczą. Nikt nie chce tego oglądać. Żenada. Jak większość amerykanskich komedii.
ocena: *
"Nigdy nie będę twoja" - Podstarzała, ale wciąż gorąca Michelle Pfeiffer i zabawny jak zwykle Paul Rudd. Ona jest stara i chce się poczuć młoda po tym jak jej mąż (świetny Jon Lovitz) zostawił ją dla młodszej. On młody, zabawny i zakochany. Film nie powala, nie zaciekawia. Pare zabawnych momentów. Wszystko dzięki Paulowi, który rokuje na komediową gwiazdkę pokroju Sandlera czy Bena Stillera.
ocena: **
Tak, a to dopiero dwa minione wieczory. Wniosek prosty. Komedie francuskie rządzą. Romanse amerykańskie skończyły się na "Kiedy Harry poznał Sally".
Muszę przystopować z historiami miłosnymi. Jutro obejrzę "Hostel" i "Wrong Turn 2". Albo maraton filmów o Zombie. Tak, to będzie coś.
Kolektyw Trzeci

Kolektyw Trzeci prawie gotów. Czekamy jeszcze na decyzje jednego z redaktorów i w przyszłym tygodniu zapewne zostanie ogłoszona oficjalna lista komiksów. Wciąż rozważamy czy będzie to numer standardowy czy nieco grubszy od poprzednich. Jedno jest pewne - będzie w czym wybierać. Mimo mojego braku weny udało mi się dorzucić swoje trzy grosze do tego numeru. Numer ten premierę będzie miał na marcowych Spotkaniach Komiksowych w Warszawie, więc nie planujcie nic innego na ten dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
